STRONA GŁÓWNA


BLOG

Żagiel stał na wannie


Przyszła do mnie wcześnie, bo mój wspaniałomyślny pan od warsztatów teatralnych zwolnił mnie tak po prostu. I muszę pochwalić Ewę, że pojechała sama do centrum z Kariną, ja za to wyladowałam na Żeraniu. Mimo tych jakże śmiesznych problemów mentalnych byłyśmy u mnie w domu już o 17. Trzy szampany doprowadziły nas do świetnego stanu. Założyłyśmy bank, aby żadna nie zalegała z wpłatami do PKO RR. Długi spłacone. My pijane. Śmiesznie głośne, znowu bojące się Stasia, pijemy za jego odzyskanie. Mówimy o nastoletnich matkach, irytujących mężczynach i wylawającym się jogurcie, oraz śledziach, ptasim mleczku i melanżu u mojej siostry w pokoju. Jesteśmy szczęśliwe, bo dziś piątek.


A na koniec pytamy i prosimy o pomysły: Co kupić Tomaszowi na urodziny?
2005-10-07 22:44:32 skomentuj (24)