STRONA GŁÓWNA


BLOG

Walił głową w ścianę


Nie no w ogóle, żeby Meza słuchać to już szczyt pijaństwa. Wrzaski mimo kontroli Stasia na dole. Nowe perfumy już mam. Leżałabym na schodach, wiadomo po czym. Ukradli ją, żeby pracowała w agencjach. Pamiętam przecież. To, że w szkole same lachy nie znaczy, że głupia jestem. Przed przedstawieniem trzeba pić wódkę z klasą i rozmawiać z panią profesor. Teraz jeść kabanosy z majonezem, pierogi i co? co jeszcze? kanapki z serem w mikrofalówce. A jutro...kurwa. jutro mega impreza. Bawi nas to stwierdzenie. O Boże... cały weekend będziemy pijane. Kana nie pójdzie dziś do domu. Marysia będzie waliła głową w klatkę. Ręce pijane.

2005-10-14 19:57:38 skomentuj (24)