| mialysmy-byc-powazneblog - archiwum: Paniczny strach przed Stasiem i chęć wypicia Martini |
|
Paniczny strach przed Stasiem i chęć wypicia MartiniObóz już dawno się skończył a my ciągniemy dalej te wszystkie głupie i niepotrzebne kłótnie, które nie wiedzieć czemu nas nękają. Ale dobrze nam zrobiło to ciągłe przebywanie ze sobą przez te 3 tygodnie, wiemy już, że wszystko jesteśmy w stanie razem przetrwać. I być może spełni się nasze wspólne poniekąd marzenie? Pożyjemy, zobaczymy... Tymczasem wczoraj zorganizowałyśmy już sobie mały melanżyk. Ot raptem pół wódki, my w końcu! Co prawda nic nam to nie dało, bo nam ciągle było mało Edzia zadzwoniła do Tomasza, który teraz prawdopodobnie wrócił już na ojczyznę z dalekiego kraju zwanego po prostu Litwą. Edzia bardzo lubi Tomasza i teskniła za nim. Po tym melanżu jej pokój musi wyglądać strasznie, bo zamknęła go na klucz i nawet mnie nie chciała wpuścić. Przez to musiałyśmy w strasznym napięciu i zdenerwowaniu siedzieć w jej kuchni i uważnie nasłuchiwać czy czasami nie nadchodzi Stasiu wraz z brygadą, czyli Ewą – zawsze wierną i oddaną żoną swojego męża. Więc tak siedziałyśmy jak te dęby, tępo zapatrzone w herbatę za każdym razem jak do kuchni wchodził Stasiu, który niezmiennie już od paru lat nieustannie nas kontroluje :) *Zerwałyśmy z Boskim Kevinem definitywnie i ewidentnie, ma rzecz znacznie bardziej atrakcyjnego towaru A zaraz wyruszamy w daleki świat, czyli do lasu, bo Edzia nie wyrobi przez cały dzień w domu ze swoim kochanym Stasiem, który zapewne usiłowałby zagonić ją do pracy... 2005-08-08 11:32:26 skomentuj (34) |