STRONA GŁÓWNA


BLOG

Do lata piechotą będziemy szły...


I byłyśmy w ten piątek poważne… Co prawda bez czegoś mocniejszego ale za to z truskawkami! W piątek wieczorem Edzia poinformowała mnie, że w sobotę wyjeżdżamy na Stadion do Warszawy. Bardzo chciała kupić sobie spodnie, najlepiej ciemne z materiału… No i rano udałyśmy się w naszą podróż życia ;D Nie obyło się oczywiście bez niespodzianek… Autobus nam uciekł oczywiście, ale moja mama czujna i gotowa podwiozła nas kawałeczek. Ogólnie zakupy bardzo się udały ;D Edzia kupiła sobie swoje wymarzone spodnie, nawet udało jej się wytargować mniejszą cenę! A ja załatwiłam jej majtki w truskawki ;D Po południu misia miała iść na ognisko, więc się naprawdę porządnie wyszykowała. Ale z ogniska nic nie wyszło bo padał deszcz i obie samotnie ( ale z truskawkami, kakaukiem i „Opowieścią”) spędziłyśmy sobotni wieczór…

Jednak już się umówiłyśmy, że bardzo porządnie porozmawiamy w piątek ;D

2005-06-06 20:54:59 skomentuj (41)