|
|
Czy lubisz kotlety mielone?
Ten pajac nadal nam śpiewa o ogórkach. My powinnyśmy chować się pod dywanem, lub uciekać do niepoczytalnego Mara, który się śmieje z wagi 69. My nadal chodzimy w deszczu i pijemy wódkę. Co tydzień. Jemy kotlety mielone i pierogi smażone ( z cebulą). My nadal słuchamy psychodelicznej muzyki i myślimy o piątkach, pięknych piątkach, zalanych alkoholem i myślami o sensie życia, całkiem sensownego życia.
2006-05-27 23:11:04 skomentuj (18)
In her shoes
Jakoś tak nam wypadało, że w pierwszym tygodniu ferii leżałyśmy w łóżkach jak dęby, chodziłyśmy do późnych godzin południowych w piżamach i ogólnie robiłyśmy wszystko tylko się nie spotykałyśmy. Poza tym nie mogłabym pojawić się w domu u Edzi bo Stasiu od razu by ma mnie wyleciał z siekierą i wielkim krzykiem. Wszystko przez te mrozy wielkie a Stasiowi się nie chce w domu palić. Więc, żeby Edyś nie musiała marznąć w zimnym domu ze Stasiem postanowiłyśmy całkiem spontanicznie bo z 4 dniowym wyprzedzeniem pojechać sobie " za miasto " czyli do Warszawy aby obejrzeć jakiś seans. Trafiło na "Siostry" film, w którym dość dużo czasu poświęcono butom oraz oczywiście dwóm siostrom. Nawet nie sądziłyśmy, że ten film tak nam się spodoba, niby komedia, ale miejscami wzruszający i chwytający za serce. Nie obyło się tego dnia bez zakupów - naturalnie w KDT i naturalnie dużo rzeczy do kupienia ale mało kasy do wydania. Z nadmiaru tego "szału zakupowego" poszłyśmy się napić kawy, nawet dobra tylko szkoda, że była bez cukru.
Jako, iż zbyt się nie obkupiłyśmy jutro wybieramy się na prawdziwą posezonową wyprzedaż w naszym nowym wiejskim butiku zatytuowanym "odzież używana" i o!
2006-01-27 21:50:23 skomentuj (16)
Zielony tynk
Ogłaszamy wielki powrót, bo wszystkie doniczki, którymi rzucałyśmy w kosmitów potłuczone. Teraz trzeba zająć się nadchodzącą wiosną i słuchać Pezeta chodząc w glanach, no niektórzy naprawdę się zdenerwują. Np. taki Stasiu to on przecież nie wytrzyma jak do niego Ewa zadzwoni i będzie musiał wychodzić z ciepłego łóżka. Nikt już nie chla w soboty, tylko smekte pije i je w Wigilie suchy chleb. Marysia też je tylko suchą sałate, która ładnie wygląda na białej chusteczce.A ona pewnie nadal kocha Grzesia..
2005-12-26 21:27:23 skomentuj (40)
A On tańczył techno na Strubinach
Rozemocjonowane siedzimy u Ewy w pokoju, bo ona pojechała w świat. Ufarbowana Edzia zastanawia się co zrobić z dzisiejszym wieczorem. Mamy naprawdę desperackie pomysły :) Chcemy randkę urządzić w pokoju u Stasia, mimo iż on jest zdenerwowany bardziej niż zwykle i nosi kwiatki do piwnicy. Nie wiemy gdzie jest kino Luna a tylko tam grają nasz film. Tak w ogóle to miałyśmy na spacer iść z Misiem a tu jakiś Marcin (nie tak miał się nazywać) wyskoczył. Natomiast Edzia przeleciała nad niesprawiedliwą jedynką do lotnictwa polskiego. A Kana nie ma nic do jedzenia w domu.
2005-10-31 14:42:24 skomentuj (48)
W Wedlu nie było miejsca
Żona swojego męza kupiła dużo ciastek, które w kawie smakują nie za specjalnie. Słuchając psychodelicznej muzyki,siedzimi całą noc i ściągamy to w mp3, tylko nie umiemy, bo z nas dęby. Kury pozamykane, ale w kurniku trzeba obrządzić, bo Sylwek kazał przypilnować gospodarstwo. Najpiękniejszemu Misiowi na urodziny kupiłyśmy zestaw kieliszków, które rozrzucone są po podłodze. Musimy zaopatrzyć się w kurtki, a niegrzeczny Tomasz je obiad, wciąż i nieustannie.
2005-10-22 17:30:45 skomentuj (24)
Walił głową w ścianę
Nie no w ogóle, żeby Meza słuchać to już szczyt pijaństwa. Wrzaski mimo kontroli Stasia na dole. Nowe perfumy już mam. Leżałabym na schodach, wiadomo po czym. Ukradli ją, żeby pracowała w agencjach. Pamiętam przecież. To, że w szkole same lachy nie znaczy, że głupia jestem. Przed przedstawieniem trzeba pić wódkę z klasą i rozmawiać z panią profesor. Teraz jeść kabanosy z majonezem, pierogi i co? co jeszcze? kanapki z serem w mikrofalówce. A jutro...kurwa. jutro mega impreza. Bawi nas to stwierdzenie. O Boże... cały weekend będziemy pijane. Kana nie pójdzie dziś do domu. Marysia będzie waliła głową w klatkę. Ręce pijane.
2005-10-14 19:57:38 skomentuj (24)
Żagiel stał na wannie
Przyszła do mnie wcześnie, bo mój wspaniałomyślny pan od warsztatów teatralnych zwolnił mnie tak po prostu. I muszę pochwalić Ewę, że pojechała sama do centrum z Kariną, ja za to wyladowałam na Żeraniu. Mimo tych jakże śmiesznych problemów mentalnych byłyśmy u mnie w domu już o 17. Trzy szampany doprowadziły nas do świetnego stanu. Założyłyśmy bank, aby żadna nie zalegała z wpłatami do PKO RR. Długi spłacone. My pijane. Śmiesznie głośne, znowu bojące się Stasia, pijemy za jego odzyskanie. Mówimy o nastoletnich matkach, irytujących mężczynach i wylawającym się jogurcie, oraz śledziach, ptasim mleczku i melanżu u mojej siostry w pokoju. Jesteśmy szczęśliwe, bo dziś piątek.
A na koniec pytamy i prosimy o pomysły: Co kupić Tomaszowi na urodziny?
2005-10-07 22:44:32 skomentuj (24)
Bardzo ładna suka
Nowa piosenka Pezeta już jest nagrana :)
W piątek znowu upić się można było, siedziałyśmy na środku ulicy i Sylwek przejeżdżał. Klucznik też słucha Pezeta. Nowy romans Kariny :D
Ostatnio ukradłyśmy Stasiowi piwo, ale było śmiechowo ;) W ten weekend chyba będziemy lepiej zaopatrzone...
2005-10-02 16:39:19 skomentuj (24)
Jak bum chuj cyk żubry
Napisane 23 września wieczorem
Na baczność, od lewej, jak na mustrze, bo Stasiu w pokoju obok robi sobie debate. A my chlamy jak co piątek i to przełom 23/24 co za data...sentymentalnie, cały stół w ogórkach, żubry, a my robimy sobie zdjęcia. Pijane. Słuchamy. Słuchamy Pezeta. Stwierdzamy, iż kochamy piatkowe wieczory i uciekanie pod prysznic kiedy Stasiu grasuje. Szybko w pokoju posprzatałyśmy i jakoś zapachowo się zrobiło. Jeszcze kilka piw....
Dobranoc.
I to nic, że butelki wypadają z szafek kiedy ktoś puka do drzwi,a piwo leje się na podłogę.
2005-09-24 07:15:29 skomentuj (24)
dwudziesty czwarty
Karina czeka na powrót matki do 5. Rodzice może jej przywioza jakieś żarcie. Cały dzień spędziłyśmy osobno. Teraz coraz częściej tak będzie. A ja byłam nad jeziorem :) i Ty o tym nawet nie wiesz :P
Zaczął się wielki dzień 24 SIERPNIA :) napisałam nieciekawą notkę i o!
2005-08-24 01:32:31 skomentuj (77)
Dziewczyna z Dallas
Po długim czasie nie widzenia się z E. wspólnie postanowiłyśmy przerwać to milczenie i wreszcie się spotkać :))) Przyszła do mnie około 17:05, ale rozmowa się nam nie kleiła, więc dla rozluźnienia przyniosłam nektarynki. Po którejś z kolei nektarynce stwierdziłyśmy, że bardzo dawno nie piłyśmy szampana a 6 złoty to nie dużo i zawsze można je jakoś zdobyć… Wyszłyśmy więc i pełne nadziei udałyśmy się do sklepu gdzie już czekała na nas zniecierpliwiona Róża. Załatwiła co miała załatwić i zostawiła nas z szampanem za 6,50. Skierowałyśmy nasze kroki na Brzozówkę, nad tamtejszy niewielki stawek. Usiadłyśmy, głośnym odgłosem otworzyłyśmy szampana i zaczęłyśmy konwersacje na temat: ‘’ Ach, jaki ten Tomasz…. ‘’. Ale te rozważania przerwał nam pewien pan, który chciał sobie płot naprawić po prostu. To musiałyśmy się przenieść. Idąc spokojnie drogą, w pewnym momencie doszłam do wniosku, że nie mam telefonu. Panika!!! Cała zawartość torby na ulice. Samochody trąbią, ja na środku jezdni. E. zachowała jednak trzeźwy umysł, ( co w jej stanie było niesamowitym wręcz wyczynem ) i poleciała nad staw. Po 5 minutach wraca zadowolona z moim telefonem w ręku – ‘’ Był w krzakach ‘’ – mówi radośnie, jakby nigdy w życiu nic takiego nam się nie przydarzyło.
* Za 6 miesięcy 18 … i 17 zarazem … …
2005-08-13 21:44:31 skomentuj (53)
Paniczny strach przed Stasiem i chęć wypicia Martini
Obóz już dawno się skończył a my ciągniemy dalej te wszystkie głupie i niepotrzebne kłótnie, które nie wiedzieć czemu nas nękają. Ale dobrze nam zrobiło to ciągłe przebywanie ze sobą przez te 3 tygodnie, wiemy już, że wszystko jesteśmy w stanie razem przetrwać. I być może spełni się nasze wspólne poniekąd marzenie? Pożyjemy, zobaczymy...
Tymczasem wczoraj zorganizowałyśmy już sobie mały melanżyk. Ot raptem pół wódki, my w końcu! Co prawda nic nam to nie dało, bo nam ciągle było mało Edzia zadzwoniła do Tomasza, który teraz prawdopodobnie wrócił już na ojczyznę z dalekiego kraju zwanego po prostu Litwą. Edzia bardzo lubi Tomasza i teskniła za nim. Po tym melanżu jej pokój musi wyglądać strasznie, bo zamknęła go na klucz i nawet mnie nie chciała wpuścić. Przez to musiałyśmy w strasznym napięciu i zdenerwowaniu siedzieć w jej kuchni i uważnie nasłuchiwać czy czasami nie nadchodzi Stasiu wraz z brygadą, czyli Ewą – zawsze wierną i oddaną żoną swojego męża. Więc tak siedziałyśmy jak te dęby, tępo zapatrzone w herbatę za każdym razem jak do kuchni wchodził Stasiu, który niezmiennie już od paru lat nieustannie nas kontroluje :)
*Zerwałyśmy z Boskim Kevinem definitywnie i ewidentnie, ma rzecz znacznie bardziej atrakcyjnego towaru
A zaraz wyruszamy w daleki świat, czyli do lasu, bo Edzia nie wyrobi przez cały dzień w domu ze swoim kochanym Stasiem, który zapewne usiłowałby zagonić ją do pracy...
2005-08-08 11:32:26 skomentuj (34)
Ogłoszenie
Pilnie poszukujemy do wynajęcia trzech FREDÓW na jedną noc sierpniową ;P
Edzia i Karina (21:08)
boski Kevinie
Edzia i Karina (21:09)
czy chcesz z nami chodzić
boski (21:10)
Siema sutki dwa
boski (21:10)
chcem a co misiaczki
Edzia i Karina (21:10)
masz dwie fajne dupeczki
boski (21:10)
co robicie truczki dwa
boski (21:10)
no ale dupki cjak nic
Edzia i Karina (21:10)
mleczko z sutkow
Edzia i Karina (21:10)
chcesz polizac
boski (21:11)
no
boski (21:11)
no jasne
Edzia i Karina (21:11)
TELEPATYCZNIE SSIJ
boski (21:11)
oh oh
Edzia i Karina (21:11)
o mada faca
Edzia i Karina (21:12)
boski Kevinie kochamy Cię
boski (21:12)
je babe mda faka
boski (21:12)
ja was tez kocham
Edzia i Karina(21:12)
no pewnie
boski (21:13)
komon babe
Edzia i Karina (21:13)
no wiedzialam...
Edzia i Karina (21:13)
lezymy ale nmie mamy lyzki
boski (21:13)
w dupkie cie ladowac
Edzia i Karina (21:13)
fredem
boski (21:14)
no jasne w cipke
Edzia i Karina (21:14)
tej nocy...
boski (21:14)
w dupkie
Edzia i Karina (21:15)
uuuuu
boski (21:15)
jejejejejeje !
Edzia i Karina (21:15)
Kevin
boski (21:15)
oh oh oh oh oh nie tak mocno !111
Edzia i Karina (21:16)
czy druh wie co to jest petting
Edzia i Karina (21:16)
wez bo ci fred w gardle stanie
boski (21:16)
tak seks czyli sie macanie
Edzia i Karina (21:17)
seks bez seksu kochanie tej nocy
boski (21:17)
o tak !!!!!!!!!!???????????@22222222222
boski (21:17)
pisz ma maila Truczek@vp.pl
boski (21:17)
Koncze papa
powstało pod wpływem litra wódki ;)
2005-08-03 00:24:20 skomentuj (24)
Nasze kochane powroty
Ależ się wygłupiłyśmy z tym obozem =D Decyzja o wyjeździe była spontaniczna, obie bałyśmy się, bo wiadomo, że jak Edzi jakis pomysł przyjdzie do głowy to nie zawsze coś łatwego z tego wychodzi. No więc musiałyśmy się nieźle namęczyć, żeby przetrwać. Ale tego nam było trzeba ;)
Musiałyśmy stać na minikursie z musztry kiedy inni szli na plaże i pili piwo, stać na baczność na apelu wieczornym i śpiewać hymn harcerski podczas kiedy wiele osób imprezowało, umierać z głodu patrząc na dzieci obrzerające się lodami, ale warto było to wszystko przeżyć. Ten cały odwyk, bez alkoholu, choć nie do końca, ale jeden melanż można pominąć ;D Ważne, że udało nam się omijać to wszystko szerokim łukiem, a jednak uczestniczyć w tym i uczyć się zarazem. Tak…to była dobra lekcja życia.
Opijemy to na pewno i jeszcze kiedyś zaśpiewamy:
„Drżysz jeszcze, oczy zamdlone
Zrobisz wszystko o co poproszę
Muszę wierzyć, przecież mnie kochasz
Krótka chwila i wracasz na morze”
2005-07-21 20:58:30 skomentuj (45)
... I doszłyśmy do tego lata ...
I wreszcie!!! Upragnione, długo wyczekiwane wakacje… i nowa notka! Tak, tak brawa dla nas wiecznych optymistycznych imprezowiczek ;) Nasze plany na wakacje są proste : otóż wybieramy się z Edytką na 24 dni nad nasze piękne, zimne Morze Bałtyckie. Jest to obóz harcerski, na którym panują naprawdę spartańskie warunki. Możemy nie wrócić całe i zdrowe, a już na pewno nie w dobrych, wypoczętych humorach. Będzie to dla nas prawdziwa droga przez mękę. 24 dni ( a to prawie 3 tygodnie i 3 dni ) bez przede wszystkim : Internetu, Misia, normalnego łóżka, ciepłej wody i tych wszystkich wygód, które na nas czekają po powrocie. Może i fajna perspektywa, ale nam to nie za bardzo się podoba. Edzia nie ma wystarczającej ilości toreb podróżnych, wiele chęci do życia i siły, a ja nie mam co wziąć na ten obóz, żeby nie chodzić nago! No, ale my!!!! Damy radę ;)
Wyjazd mamy za 2 dni!!!
Trzymajcie kciuki za nas, koniecznie :*:*:*
2005-06-28 21:42:46 skomentuj (45)
pod dowodztwem pani Nowak ;)
Karinka (15:29)
....... i zaraz stracisz wszystkie informacje zapisane na dysku.......
Edzia (15:29)
kurwa tylko nie to
Edzia (15:30)
a co z delgatura rzadu na kraj?
Edzia (15:30)
cala noc o tym myslalam
Karinka (15:30)
no coz
Karinka (15:30)
zycie nie
Edzia (15:30)
przeciez to w pionie cywilnym bylo
Karinka (15:30)
boze dziecko
Edzia (15:30)
kurwa juz nie wiem
Karinka (15:30)
jakiego Ty slownictwa wulgarnego uzywasz
Edzia (15:30)
musze sie z pania Nowak skontaktowac
Karinka (15:30)
to Twoj dowodca
Edzia (15:31)
armia edzia pod dowodztwem Nowak
Edzia (15:31)
zapamietaj na wieki wiekow amen
Karinka (15:31)
macie juz tajny super scisly plan dotyczacy opanowania swiata
Edzia (15:31)
podbic europe
Edzia (15:31)
zaczniemy od prostych rzeczy
Edzia (15:32)
jak to by ona powiedziala....
Karinka (15:32)
napoczatku Malocice
Karinka (15:32)
poz niej warszawa
Edzia (15:32)
?
Karinka(15:32)
i wreszcie cala Polska
Karinka (15:32)
a potem SWIAT SWIAT SWIAT
Edzia (15:32)
i Francje juz z Sylwkiem razem podbijemy
Karinka (15:32)
dobra
Karinka(15:32)
ale sie zagalopowalysmy
Edzia (15:32)
powazna sprawa
2005-06-19 15:43:19 skomentuj (56)
Kolejna powazna noc...
Dziś pora na festyn! Edzia miała niepić, ale jakoś tak wyszło i jesteśmy super najebane. To wszystko i tak przez Sylwka ;D ale dobra, już Edzia wie przynajmniej, ze się do Warszawy wyprowadza bez zadnych oporow, oczywiście całe wakacje i weekendy przed nami. Litry alkoholu...o taaak...tego nam trzeba...
Tak cudownie, bez żadnych bzdurnych myśli....tylko modlitwa o lepsze jutro, tylko, żeby pieniądze były, bo tylko piwo zostaje, tylko jego smak...
Ale...szczęście...Szczęściem....jest być przyjaciólkami :*
2005-06-11 23:18:48 skomentuj (44)
Do lata piechotą będziemy szły...
I byłyśmy w ten piątek poważne… Co prawda bez czegoś mocniejszego ale za to z truskawkami! W piątek wieczorem Edzia poinformowała mnie, że w sobotę wyjeżdżamy na Stadion do Warszawy. Bardzo chciała kupić sobie spodnie, najlepiej ciemne z materiału… No i rano udałyśmy się w naszą podróż życia ;D Nie obyło się oczywiście bez niespodzianek… Autobus nam uciekł oczywiście, ale moja mama czujna i gotowa podwiozła nas kawałeczek. Ogólnie zakupy bardzo się udały ;D Edzia kupiła sobie swoje wymarzone spodnie, nawet udało jej się wytargować mniejszą cenę! A ja załatwiłam jej majtki w truskawki ;D Po południu misia miała iść na ognisko, więc się naprawdę porządnie wyszykowała. Ale z ogniska nic nie wyszło bo padał deszcz i obie samotnie ( ale z truskawkami, kakaukiem i „Opowieścią”) spędziłyśmy sobotni wieczór…
Jednak już się umówiłyśmy, że bardzo porządnie porozmawiamy w piątek ;D
2005-06-06 20:54:59 skomentuj (41)
Piątkowe Polaków rozmowy
- Karinka pójdziemy dzis na truskawki?
- ale o tej porze jeszcze nie ma truskawek
- a zielone są?
- są same kwiatki
- to zjemy kwiatki
Dziś razem spędziłyśmy cały dzień nad nowo-odkrytym jeziorkiem u Kariny na polach.
Było przecudownie, każdy powinien mieć takie swoje jeziorko ;D
Przesadziłyśmy ze słońcem, ale niecelowo, a teraz Edzia się wstydzi iść do domku, bo nieco czerwona jest ;P
Nie wiemy jak to możliwe, ale wódeczka też się opaliła i jest CAŁA!!!
Może poczeka na nas do jutra...
Babcia Kariny podsumowała to tak:
- niepoważne jesteście
ale dlaczego? przecież my tylko jedną truskawkę ukradłyśmy ze sklepu ;D
2005-05-27 20:37:20 skomentuj (73)
Nie tracimy nadziei..
Misieńku mój :*
Już tak bardzo chcę leżeć z Tobą na kocyku, w ładnym słoneczku czekoladkować się ;D
Jeść świeżutkie truskaweczki i opowiadać Ci o Sylwku. Wiem, że Ty to kochasz ;D
A w koło jest wesoło i zieloniutko jak na razie :P
Karinka moja rozleniwila się i nie chce jej się pisac noteczek.
No moja droga, czuje, ze porozmawiamy w piątek ;)
Ale chyba już nie o przewrocie majowym..heh
Dzięki za trzymanie grubych paluszków :*
A czekoladkowac się w słoneczku to inaczej opalać swoje ciałka Kochani...
jesli chodzi o czekolade to tylko truskawkową :*
2005-05-24 20:05:18 skomentuj (34)
Troche o Przewrocie Majowym ;D
Wczoraj przez 5 godzin uczyłam się historii. Już czuje się nieco wykręcona humanistycznie. Nawet wstałam tak wcześnie, żeby sobie powtórzyć. Żaden ze mnie kujon, tylko historia to przedmiot niebywale wymagający. Ale dziś wieczorkiem opijemy tę męki z Karinką. Cały tydzień pójdzie na dno. Tymczasem chciałabym w skrócie przedstawić przewrót majowy:
Otóż pewnego, majowego dnia kiedy Piłsudski wypoczywał w swoim domu w Sulejówku, na dworze przed budynkiem zgromadzili się jego zwolennicy. I tak się darli, że go przekonali do wyjścia z domu. Piłsudskiemu nie podobało się Państwo Polskie, ale jak ja przyjął, że w życiu trzeba się z wszystkim godzić...ale poszedł na most Poniatowskiego. Tam spotkał Wojciechowskiego. I się zaczęli kłócić, nikt dokładnie nie słyszał o czym mówili, ale Stanisław uznał Marszałka za buntownika, po czym ten porównał go do starej gromnicy, którą pora zgasić. Dlatego Wojciechowski 14 maja podał się do dymisji, razem z Witosem. A Piłsudski rozpoczął swoje ukochane rządy sanacyjne, w których nie było sejmokracji...
Wiem, że trochę długo i jest zbyt historycznie. Ja tam normalnie nie przeczytałabym takiej notki, ale ta stara gromnica to był przełom w historii, to było cos co mnie niesamowicie rozśmieszyło =D. A teraz biegnę uczyć się, potem na klasówkę i upragniony wieczór z moją przyjaciółeczką :*
Trzymajcie za mnie kciuki... =P pozdrowionka
2005-05-20 06:54:44 skomentuj (44)
Szczęśliwe tym dniem :)
Zaczynamy drugiego szampana. Nie łączymy deprim z alkoholem, ale humor i tak nam dopisuje. Własnie wzniosłyśmy kolejny toast. Jest bardzo przyjemnie...Podobno mam pijackie oczy.
Pijemy za Was. Dziękujemy za te budujące komentarze i trzymane kciuki. Edzia ma okres!
I my, szczęśliwe tym dniem... =D moje łóżko jest już tak pijackie, że...
Ale życie jest piękne, wiesz?
Od melanży do melanży tutaj tak każdy
Wódka, tekla w tej branży
Druga setka, tekla jest zawsze
Kurwa, przestań! MIAŁYSMY BYĆ POWAŻNE =D
Zaraz idziemy na łąki ;P albo spacer... :*
2005-05-14 19:22:17 skomentuj (61)
-Ale ja mam okres
Gdałysmy wczoraj z Karina przez dobre 3 godziny o moich problemach. Po czym zgodnie doszłyśmy do wniosku, że nieco zdziczałam po tygodniu ciągłego przebywania z ludźmi =P W sumie myślenie, że jest się w 5 miesiącu ciąży nie mając nawet brzucha czy rozstępów w pewien sposób jest paradoksalne, ale mam tak od urodzenia =D i wiem, że za bardzo się smuce, przejmuje, ash ta moja wyobraźnia...
Czekam na okres, który przez ostatnie 3 miesiące był, a teraz się spóźnia 9 dni, czekam z takim zapałem, że nie potrafie myślec o niczym innym i kiedy wczoraj tata Kariny zaproponował, że mnie odwiezie, bo zaraz będzie padać, stwierdziłam:
-Ale ja mam okres
Co za obciach. Wyszłam właśnie z łazienki i tak byłam rozkojarzona jego brakiem. Że zamiast o rowerze powiedziałam o okresie, którego wciąż nie było, a którego tak potrzebuję.
Myślicie, że dam radę ściągnąc go z internetu?
2005-05-10 08:29:26 skomentuj (72)
To będzie straszny weekend...
No i Edzia pojechała do tego Gdańska! A mnie się strasznie nudzi... Mało tego, pies mi nawet uciekł, znaczy się suka. I nie ma jej już dość długo, że aż się zaczynam niepokoić:( W sumie to oblatałam już pół wsi i nigdzie jej nie ma. Może chińczyki ją porwali na sajgonki? Albo poporostu zachciało jej się faceta? Może kiedyś wróci...
Przez to, że Edytka sobie pojechała na zawody ja muszę się uczyć, bo z nudów to już glupieje!
E. nie umie ściągnąć okresu z internetu:) i wcale nie powiedziała mi, że widziała Miśka w Biedronce! Niegrzeczna!!!
2005-05-07 11:27:10 skomentuj (3)
Ostatecznie ściągne okres z internetu :) he he
Widziałam dziś Miśka w Biedronce kiedy kupowałam lody na poprawienie humoru :) Własnie zaczynam drugi kilogram i siedze sobie w piżamce, wysprzątałam pokój, nawet pojęcia przepisałam, a może pouczę się...kto wie? Jasne, w końcu jestem Edzia... :)
Wracając do Miska to nie było to jakies niezwykłe olśnienie, troszke się tylko trzesłam i o!
Ale tak poza tym to ja do niego już nic i jeszcze jedno: wczoraj pokłócili się z Kasią i to chyba tak na poważnie i dobrze mu, szczęscia do kobiet to ten Misiek nie ma... , ale zasłużył sobie na to traktując je w taki sposób..
W sumie kategorycznie odmówiłam Markowi tego wyjazdu do Gdańska, ale naprawdę to nie wiem co zrobię.. miałabym wpisane te zawdoy na świadectwie i byłyby pewnie dosyć ważne pod koniec roku, ale wszystko zależy od tego czy dostne okresu, w końcu nie mogę się przemęczać =D najwyzej wiesz co zrobię... =D
2005-05-04 19:33:55 skomentuj (3)
11 marca...
Nie będziemy uderzać głowami o lekkie ściany SZALEŃSTWA
Nie poczujemy jedwabnych ich KOLORÓW
Nie dotkniemy nawet tych DZRZWI, które stały kiedyś OTWOREM...
Nie żadne skrzydła MARZYCIELI zawiodą nas do Ameryki
Nie NAIWNOŚCI smak nas nią skusi
Nie drogie sklepy i mnóstwo ŚWIATEŁ W TUNELU,
ale POTRZEBA porzucenia WALIZKI pełnej WSPOMNIEŃ...
2005-05-02 13:30:21 skomentuj (2)
"A jednak..pada śnieg i sypie w oczy" :)))
Ogladałyśmy dziś u Kariny: „Nigdy w życiu”. Jezu...jaki to fajny film i taki zyciowy. Dziękuje Ci jeszcze raz moja drogaprzyjaciółko, że dałaś mi zobaczyć trochę takiego optymistycznego świata. Może teraz nie będę w kółko myslec o tej książce =D
Ale jestem szczęśliwa ichyba znalzalam sposob na zycie :) no i co, że dzis nic nie pilysmy. Wiem, ze razem uda nam sie zniesc kazda moja chorobe i bez tego piwa jestesmy fajne ;P
PRZEMOKNIETE SERCA DWA I NIECH ZAPOMNI O NAS ŚWIAT :)
I BĘDZIE DOBRZE DZIECIAK :)
A jutro znajdziemy czas na odpoczynek wśród przyrody i nigdy w życiu facetów :)
Madzia to fajna niunia :)
2005-04-29 21:27:18 skomentuj (9)
a w ten piątek nie wyjdzie...
oj, zaniedbujemy się z E. ostatnio jakoś! ale relaks, jutro piątek. Co z tego? skoro ona się rozchorowała i musi brać antybiotyki!!! w ten piątek niestety nam nie wyjdzie:) no cóż.... a miało być tak pięknie... będzie następnym razem...:)
2005-04-28 21:41:35 skomentuj (3)
"życie!" - jak to mówi E.
E. pisze egzamin. Mam nadzieje, że nie zżera ją stres. Licze, że wszystko będzie relaks:) Jutro ma matme, a to jest gorsze od polskiego. Przechodziłam to samo rok temu, teraz wiem, że nie wolno brać tego tak bardzo do siebie. Będzie co będzie, a będzie co los da. Byle do piątku. Wtedy wszystko z nas zejdzie. Wszystkie emocje, stresy (a sama mam ich dużo). Light:)
2005-04-26 16:31:03 skomentuj (3)
porozmawiamy w piątek
I znowu będzie melanż. Kupimy wódkę, albo piwo. Spotkamy się u E., ale pokój będzie pił razem z nami i o! Wszystkie poważne sprawy zostaną omówione, oraz rozpatrzymy problemy jakie nas dręczą :))) Dzis nie jesteśmy w stanie pisać notki, więc porozmawiamy w piątek :*
2005-04-24 20:34:06 skomentuj (4)
design by
malazlosnica
|
|
kup to, kup
" width=0 height=0 alt="">
cały stół w ogórkach
|
|
|
|
Czy lubisz kotlety mielone?
Ten pajac nadal nam śpiewa o ogórkach. My powinnyśmy chować się pod dywanem, lub uciekać do niepoczytalnego Mara, który się śmieje z wagi 69. My nadal chodzimy w deszczu i pijemy wódkę. Co tydzień. Jemy kotlety mielone i pierogi smażone ( z cebulą). My nadal słuchamy psychodelicznej muzyki i myślimy o piątkach, pięknych piątkach, zalanych alkoholem i myślami o sensie życia, całkiem sensownego życia.
2006-05-27 23:11:04 skomentuj (18)
In her shoes
Jakoś tak nam wypadało, że w pierwszym tygodniu ferii leżałyśmy w łóżkach jak dęby, chodziłyśmy do późnych godzin południowych w piżamach i ogólnie robiłyśmy wszystko tylko się nie spotykałyśmy. Poza tym nie mogłabym pojawić się w domu u Edzi bo Stasiu od razu by ma mnie wyleciał z siekierą i wielkim krzykiem. Wszystko przez te mrozy wielkie a Stasiowi się nie chce w domu palić. Więc, żeby Edyś nie musiała marznąć w zimnym domu ze Stasiem postanowiłyśmy całkiem spontanicznie bo z 4 dniowym wyprzedzeniem pojechać sobie " za miasto " czyli do Warszawy aby obejrzeć jakiś seans. Trafiło na "Siostry" film, w którym dość dużo czasu poświęcono butom oraz oczywiście dwóm siostrom. Nawet nie sądziłyśmy, że ten film tak nam się spodoba, niby komedia, ale miejscami wzruszający i chwytający za serce. Nie obyło się tego dnia bez zakupów - naturalnie w KDT i naturalnie dużo rzeczy do kupienia ale mało kasy do wydania. Z nadmiaru tego "szału zakupowego" poszłyśmy się napić kawy, nawet dobra tylko szkoda, że była bez cukru.
Jako, iż zbyt się nie obkupiłyśmy jutro wybieramy się na prawdziwą posezonową wyprzedaż w naszym nowym wiejskim butiku zatytuowanym "odzież używana" i o!
2006-01-27 21:50:23 skomentuj (16)
Zielony tynk
Ogłaszamy wielki powrót, bo wszystkie doniczki, którymi rzucałyśmy w kosmitów potłuczone. Teraz trzeba zająć się nadchodzącą wiosną i słuchać Pezeta chodząc w glanach, no niektórzy naprawdę się zdenerwują. Np. taki Stasiu to on przecież nie wytrzyma jak do niego Ewa zadzwoni i będzie musiał wychodzić z ciepłego łóżka. Nikt już nie chla w soboty, tylko smekte pije i je w Wigilie suchy chleb. Marysia też je tylko suchą sałate, która ładnie wygląda na białej chusteczce.A ona pewnie nadal kocha Grzesia..
2005-12-26 21:27:23 skomentuj (40)
A On tańczył techno na Strubinach
Rozemocjonowane siedzimy u Ewy w pokoju, bo ona pojechała w świat. Ufarbowana Edzia zastanawia się co zrobić z dzisiejszym wieczorem. Mamy naprawdę desperackie pomysły :) Chcemy randkę urządzić w pokoju u Stasia, mimo iż on jest zdenerwowany bardziej niż zwykle i nosi kwiatki do piwnicy. Nie wiemy gdzie jest kino Luna a tylko tam grają nasz film. Tak w ogóle to miałyśmy na spacer iść z Misiem a tu jakiś Marcin (nie tak miał się nazywać) wyskoczył. Natomiast Edzia przeleciała nad niesprawiedliwą jedynką do lotnictwa polskiego. A Kana nie ma nic do jedzenia w domu.
2005-10-31 14:42:24 skomentuj (48)
W Wedlu nie było miejsca
Żona swojego męza kupiła dużo ciastek, które w kawie smakują nie za specjalnie. Słuchając psychodelicznej muzyki,siedzimi całą noc i ściągamy to w mp3, tylko nie umiemy, bo z nas dęby. Kury pozamykane, ale w kurniku trzeba obrządzić, bo Sylwek kazał przypilnować gospodarstwo. Najpiękniejszemu Misiowi na urodziny kupiłyśmy zestaw kieliszków, które rozrzucone są po podłodze. Musimy zaopatrzyć się w kurtki, a niegrzeczny Tomasz je obiad, wciąż i nieustannie.
2005-10-22 17:30:45 skomentuj (24)
Walił głową w ścianę
Nie no w ogóle, żeby Meza słuchać to już szczyt pijaństwa. Wrzaski mimo kontroli Stasia na dole. Nowe perfumy już mam. Leżałabym na schodach, wiadomo po czym. Ukradli ją, żeby pracowała w agencjach. Pamiętam przecież. To, że w szkole same lachy nie znaczy, że głupia jestem. Przed przedstawieniem trzeba pić wódkę z klasą i rozmawiać z panią profesor. Teraz jeść kabanosy z majonezem, pierogi i co? co jeszcze? kanapki z serem w mikrofalówce. A jutro...kurwa. jutro mega impreza. Bawi nas to stwierdzenie. O Boże... cały weekend będziemy pijane. Kana nie pójdzie dziś do domu. Marysia będzie waliła głową w klatkę. Ręce pijane.
2005-10-14 19:57:38 skomentuj (24)
Żagiel stał na wannie
Przyszła do mnie wcześnie, bo mój wspaniałomyślny pan od warsztatów teatralnych zwolnił mnie tak po prostu. I muszę pochwalić Ewę, że pojechała sama do centrum z Kariną, ja za to wyladowałam na Żeraniu. Mimo tych jakże śmiesznych problemów mentalnych byłyśmy u mnie w domu już o 17. Trzy szampany doprowadziły nas do świetnego stanu. Założyłyśmy bank, aby żadna nie zalegała z wpłatami do PKO RR. Długi spłacone. My pijane. Śmiesznie głośne, znowu bojące się Stasia, pijemy za jego odzyskanie. Mówimy o nastoletnich matkach, irytujących mężczynach i wylawającym się jogurcie, oraz śledziach, ptasim mleczku i melanżu u mojej siostry w pokoju. Jesteśmy szczęśliwe, bo dziś piątek.
A na koniec pytamy i prosimy o pomysły: Co kupić Tomaszowi na urodziny?
2005-10-07 22:44:32 skomentuj (24)
Bardzo ładna suka
Nowa piosenka Pezeta już jest nagrana :)
W piątek znowu upić się można było, siedziałyśmy na środku ulicy i Sylwek przejeżdżał. Klucznik też słucha Pezeta. Nowy romans Kariny :D
Ostatnio ukradłyśmy Stasiowi piwo, ale było śmiechowo ;) W ten weekend chyba będziemy lepiej zaopatrzone...
2005-10-02 16:39:19 skomentuj (24)
Jak bum chuj cyk żubry
Napisane 23 września wieczorem
Na baczność, od lewej, jak na mustrze, bo Stasiu w pokoju obok robi sobie debate. A my chlamy jak co piątek i to przełom 23/24 co za data...sentymentalnie, cały stół w ogórkach, żubry, a my robimy sobie zdjęcia. Pijane. Słuchamy. Słuchamy Pezeta. Stwierdzamy, iż kochamy piatkowe wieczory i uciekanie pod prysznic kiedy Stasiu grasuje. Szybko w pokoju posprzatałyśmy i jakoś zapachowo się zrobiło. Jeszcze kilka piw....
Dobranoc.
I to nic, że butelki wypadają z szafek kiedy ktoś puka do drzwi,a piwo leje się na podłogę.
2005-09-24 07:15:29 skomentuj (24)
dwudziesty czwarty
Karina czeka na powrót matki do 5. Rodzice może jej przywioza jakieś żarcie. Cały dzień spędziłyśmy osobno. Teraz coraz częściej tak będzie. A ja byłam nad jeziorem :) i Ty o tym nawet nie wiesz :P
Zaczął się wielki dzień 24 SIERPNIA :) napisałam nieciekawą notkę i o!
2005-08-24 01:32:31 skomentuj (77)
Dziewczyna z Dallas
Po długim czasie nie widzenia się z E. wspólnie postanowiłyśmy przerwać to milczenie i wreszcie się spotkać :))) Przyszła do mnie około 17:05, ale rozmowa się nam nie kleiła, więc dla rozluźnienia przyniosłam nektarynki. Po którejś z kolei nektarynce stwierdziłyśmy, że bardzo dawno nie piłyśmy szampana a 6 złoty to nie dużo i zawsze można je jakoś zdobyć… Wyszłyśmy więc i pełne nadziei udałyśmy się do sklepu gdzie już czekała na nas zniecierpliwiona Róża. Załatwiła co miała załatwić i zostawiła nas z szampanem za 6,50. Skierowałyśmy nasze kroki na Brzozówkę, nad tamtejszy niewielki stawek. Usiadłyśmy, głośnym odgłosem otworzyłyśmy szampana i zaczęłyśmy konwersacje na temat: ‘’ Ach, jaki ten Tomasz…. ‘’. Ale te rozważania przerwał nam pewien pan, który chciał sobie płot naprawić po prostu. To musiałyśmy się przenieść. Idąc spokojnie drogą, w pewnym momencie doszłam do wniosku, że nie mam telefonu. Panika!!! Cała zawartość torby na ulice. Samochody trąbią, ja na środku jezdni. E. zachowała jednak trzeźwy umysł, ( co w jej stanie było niesamowitym wręcz wyczynem ) i poleciała nad staw. Po 5 minutach wraca zadowolona z moim telefonem w ręku – ‘’ Był w krzakach ‘’ – mówi radośnie, jakby nigdy w życiu nic takiego nam się nie przydarzyło.
* Za 6 miesięcy 18 … i 17 zarazem … …
2005-08-13 21:44:31 skomentuj (53)
Paniczny strach przed Stasiem i chęć wypicia Martini
Obóz już dawno się skończył a my ciągniemy dalej te wszystkie głupie i niepotrzebne kłótnie, które nie wiedzieć czemu nas nękają. Ale dobrze nam zrobiło to ciągłe przebywanie ze sobą przez te 3 tygodnie, wiemy już, że wszystko jesteśmy w stanie razem przetrwać. I być może spełni się nasze wspólne poniekąd marzenie? Pożyjemy, zobaczymy...
Tymczasem wczoraj zorganizowałyśmy już sobie mały melanżyk. Ot raptem pół wódki, my w końcu! Co prawda nic nam to nie dało, bo nam ciągle było mało Edzia zadzwoniła do Tomasza, który teraz prawdopodobnie wrócił już na ojczyznę z dalekiego kraju zwanego po prostu Litwą. Edzia bardzo lubi Tomasza i teskniła za nim. Po tym melanżu jej pokój musi wyglądać strasznie, bo zamknęła go na klucz i nawet mnie nie chciała wpuścić. Przez to musiałyśmy w strasznym napięciu i zdenerwowaniu siedzieć w jej kuchni i uważnie nasłuchiwać czy czasami nie nadchodzi Stasiu wraz z brygadą, czyli Ewą – zawsze wierną i oddaną żoną swojego męża. Więc tak siedziałyśmy jak te dęby, tępo zapatrzone w herbatę za każdym razem jak do kuchni wchodził Stasiu, który niezmiennie już od paru lat nieustannie nas kontroluje :)
*Zerwałyśmy z Boskim Kevinem definitywnie i ewidentnie, ma rzecz znacznie bardziej atrakcyjnego towaru
A zaraz wyruszamy w daleki świat, czyli do lasu, bo Edzia nie wyrobi przez cały dzień w domu ze swoim kochanym Stasiem, który zapewne usiłowałby zagonić ją do pracy...
2005-08-08 11:32:26 skomentuj (34)
Ogłoszenie
Pilnie poszukujemy do wynajęcia trzech FREDÓW na jedną noc sierpniową ;P
Edzia i Karina (21:08)
boski Kevinie
Edzia i Karina (21:09)
czy chcesz z nami chodzić
boski (21:10)
Siema sutki dwa
boski (21:10)
chcem a co misiaczki
Edzia i Karina (21:10)
masz dwie fajne dupeczki
boski (21:10)
co robicie truczki dwa
boski (21:10)
no ale dupki cjak nic
Edzia i Karina (21:10)
mleczko z sutkow
Edzia i Karina (21:10)
chcesz polizac
boski (21:11)
no
boski (21:11)
no jasne
Edzia i Karina (21:11)
TELEPATYCZNIE SSIJ
boski (21:11)
oh oh
Edzia i Karina (21:11)
o mada faca
Edzia i Karina (21:12)
boski Kevinie kochamy Cię
boski (21:12)
je babe mda faka
boski (21:12)
ja was tez kocham
Edzia i Karina(21:12)
no pewnie
boski (21:13)
komon babe
Edzia i Karina (21:13)
no wiedzialam...
Edzia i Karina (21:13)
lezymy ale nmie mamy lyzki
boski (21:13)
w dupkie cie ladowac
Edzia i Karina (21:13)
fredem
boski (21:14)
no jasne w cipke
Edzia i Karina (21:14)
tej nocy...
boski (21:14)
w dupkie
Edzia i Karina (21:15)
uuuuu
boski (21:15)
jejejejejeje !
Edzia i Karina (21:15)
Kevin
boski (21:15)
oh oh oh oh oh nie tak mocno !111
Edzia i Karina (21:16)
czy druh wie co to jest petting
Edzia i Karina (21:16)
wez bo ci fred w gardle stanie
boski (21:16)
tak seks czyli sie macanie
Edzia i Karina (21:17)
seks bez seksu kochanie tej nocy
boski (21:17)
o tak !!!!!!!!!!???????????@22222222222
boski (21:17)
pisz ma maila Truczek@vp.pl
boski (21:17)
Koncze papa
powstało pod wpływem litra wódki ;)
2005-08-03 00:24:20 skomentuj (24)
Nasze kochane powroty
Ależ się wygłupiłyśmy z tym obozem =D Decyzja o wyjeździe była spontaniczna, obie bałyśmy się, bo wiadomo, że jak Edzi jakis pomysł przyjdzie do głowy to nie zawsze coś łatwego z tego wychodzi. No więc musiałyśmy się nieźle namęczyć, żeby przetrwać. Ale tego nam było trzeba ;)
Musiałyśmy stać na minikursie z musztry kiedy inni szli na plaże i pili piwo, stać na baczność na apelu wieczornym i śpiewać hymn harcerski podczas kiedy wiele osób imprezowało, umierać z głodu patrząc na dzieci obrzerające się lodami, ale warto było to wszystko przeżyć. Ten cały odwyk, bez alkoholu, choć nie do końca, ale jeden melanż można pominąć ;D Ważne, że udało nam się omijać to wszystko szerokim łukiem, a jednak uczestniczyć w tym i uczyć się zarazem. Tak…to była dobra lekcja życia.
Opijemy to na pewno i jeszcze kiedyś zaśpiewamy:
„Drżysz jeszcze, oczy zamdlone
Zrobisz wszystko o co poproszę
Muszę wierzyć, przecież mnie kochasz
Krótka chwila i wracasz na morze”
2005-07-21 20:58:30 skomentuj (45)
... I doszłyśmy do tego lata ...
I wreszcie!!! Upragnione, długo wyczekiwane wakacje… i nowa notka! Tak, tak brawa dla nas wiecznych optymistycznych imprezowiczek ;) Nasze plany na wakacje są proste : otóż wybieramy się z Edytką na 24 dni nad nasze piękne, zimne Morze Bałtyckie. Jest to obóz harcerski, na którym panują naprawdę spartańskie warunki. Możemy nie wrócić całe i zdrowe, a już na pewno nie w dobrych, wypoczętych humorach. Będzie to dla nas prawdziwa droga przez mękę. 24 dni ( a to prawie 3 tygodnie i 3 dni ) bez przede wszystkim : Internetu, Misia, normalnego łóżka, ciepłej wody i tych wszystkich wygód, które na nas czekają po powrocie. Może i fajna perspektywa, ale nam to nie za bardzo się podoba. Edzia nie ma wystarczającej ilości toreb podróżnych, wiele chęci do życia i siły, a ja nie mam co wziąć na ten obóz, żeby nie chodzić nago! No, ale my!!!! Damy radę ;)
Wyjazd mamy za 2 dni!!!
Trzymajcie kciuki za nas, koniecznie :*:*:*
2005-06-28 21:42:46 skomentuj (45)
pod dowodztwem pani Nowak ;)
Karinka (15:29)
....... i zaraz stracisz wszystkie informacje zapisane na dysku.......
Edzia (15:29)
kurwa tylko nie to
Edzia (15:30)
a co z delgatura rzadu na kraj?
Edzia (15:30)
cala noc o tym myslalam
Karinka (15:30)
no coz
Karinka (15:30)
zycie nie
Edzia (15:30)
przeciez to w pionie cywilnym bylo
Karinka (15:30)
boze dziecko
Edzia (15:30)
kurwa juz nie wiem
Karinka (15:30)
jakiego Ty slownictwa wulgarnego uzywasz
Edzia (15:30)
musze sie z pania Nowak skontaktowac
Karinka (15:30)
to Twoj dowodca
Edzia (15:31)
armia edzia pod dowodztwem Nowak
Edzia (15:31)
zapamietaj na wieki wiekow amen
Karinka (15:31)
macie juz tajny super scisly plan dotyczacy opanowania swiata
Edzia (15:31)
podbic europe
Edzia (15:31)
zaczniemy od prostych rzeczy
Edzia (15:32)
jak to by ona powiedziala....
Karinka (15:32)
napoczatku Malocice
Karinka (15:32)
poz niej warszawa
Edzia (15:32)
?
Karinka(15:32)
i wreszcie cala Polska
Karinka (15:32)
a potem SWIAT SWIAT SWIAT
Edzia (15:32)
i Francje juz z Sylwkiem razem podbijemy
Karinka (15:32)
dobra
Karinka(15:32)
ale sie zagalopowalysmy
Edzia (15:32)
powazna sprawa
2005-06-19 15:43:19 skomentuj (56)
Kolejna powazna noc...
Dziś pora na festyn! Edzia miała niepić, ale jakoś tak wyszło i jesteśmy super najebane. To wszystko i tak przez Sylwka ;D ale dobra, już Edzia wie przynajmniej, ze się do Warszawy wyprowadza bez zadnych oporow, oczywiście całe wakacje i weekendy przed nami. Litry alkoholu...o taaak...tego nam trzeba...
Tak cudownie, bez żadnych bzdurnych myśli....tylko modlitwa o lepsze jutro, tylko, żeby pieniądze były, bo tylko piwo zostaje, tylko jego smak...
Ale...szczęście...Szczęściem....jest być przyjaciólkami :*
2005-06-11 23:18:48 skomentuj (44)
Do lata piechotą będziemy szły...
I byłyśmy w ten piątek poważne… Co prawda bez czegoś mocniejszego ale za to z truskawkami! W piątek wieczorem Edzia poinformowała mnie, że w sobotę wyjeżdżamy na Stadion do Warszawy. Bardzo chciała kupić sobie spodnie, najlepiej ciemne z materiału… No i rano udałyśmy się w naszą podróż życia ;D Nie obyło się oczywiście bez niespodzianek… Autobus nam uciekł oczywiście, ale moja mama czujna i gotowa podwiozła nas kawałeczek. Ogólnie zakupy bardzo się udały ;D Edzia kupiła sobie swoje wymarzone spodnie, nawet udało jej się wytargować mniejszą cenę! A ja załatwiłam jej majtki w truskawki ;D Po południu misia miała iść na ognisko, więc się naprawdę porządnie wyszykowała. Ale z ogniska nic nie wyszło bo padał deszcz i obie samotnie ( ale z truskawkami, kakaukiem i „Opowieścią”) spędziłyśmy sobotni wieczór…
Jednak już się umówiłyśmy, że bardzo porządnie porozmawiamy w piątek ;D
2005-06-06 20:54:59 skomentuj (41)
Piątkowe Polaków rozmowy
- Karinka pójdziemy dzis na truskawki?
- ale o tej porze jeszcze nie ma truskawek
- a zielone są?
- są same kwiatki
- to zjemy kwiatki
Dziś razem spędziłyśmy cały dzień nad nowo-odkrytym jeziorkiem u Kariny na polach.
Było przecudownie, każdy powinien mieć takie swoje jeziorko ;D
Przesadziłyśmy ze słońcem, ale niecelowo, a teraz Edzia się wstydzi iść do domku, bo nieco czerwona jest ;P
Nie wiemy jak to możliwe, ale wódeczka też się opaliła i jest CAŁA!!!
Może poczeka na nas do jutra...
Babcia Kariny podsumowała to tak:
- niepoważne jesteście
ale dlaczego? przecież my tylko jedną truskawkę ukradłyśmy ze sklepu ;D
2005-05-27 20:37:20 skomentuj (73)
Nie tracimy nadziei..
Misieńku mój :*
Już tak bardzo chcę leżeć z Tobą na kocyku, w ładnym słoneczku czekoladkować się ;D
Jeść świeżutkie truskaweczki i opowiadać Ci o Sylwku. Wiem, że Ty to kochasz ;D
A w koło jest wesoło i zieloniutko jak na razie :P
Karinka moja rozleniwila się i nie chce jej się pisac noteczek.
No moja droga, czuje, ze porozmawiamy w piątek ;)
Ale chyba już nie o przewrocie majowym..heh
Dzięki za trzymanie grubych paluszków :*
A czekoladkowac się w słoneczku to inaczej opalać swoje ciałka Kochani...
jesli chodzi o czekolade to tylko truskawkową :*
2005-05-24 20:05:18 skomentuj (34)
Troche o Przewrocie Majowym ;D
Wczoraj przez 5 godzin uczyłam się historii. Już czuje się nieco wykręcona humanistycznie. Nawet wstałam tak wcześnie, żeby sobie powtórzyć. Żaden ze mnie kujon, tylko historia to przedmiot niebywale wymagający. Ale dziś wieczorkiem opijemy tę męki z Karinką. Cały tydzień pójdzie na dno. Tymczasem chciałabym w skrócie przedstawić przewrót majowy:
Otóż pewnego, majowego dnia kiedy Piłsudski wypoczywał w swoim domu w Sulejówku, na dworze przed budynkiem zgromadzili się jego zwolennicy. I tak się darli, że go przekonali do wyjścia z domu. Piłsudskiemu nie podobało się Państwo Polskie, ale jak ja przyjął, że w życiu trzeba się z wszystkim godzić...ale poszedł na most Poniatowskiego. Tam spotkał Wojciechowskiego. I się zaczęli kłócić, nikt dokładnie nie słyszał o czym mówili, ale Stanisław uznał Marszałka za buntownika, po czym ten porównał go do starej gromnicy, którą pora zgasić. Dlatego Wojciechowski 14 maja podał się do dymisji, razem z Witosem. A Piłsudski rozpoczął swoje ukochane rządy sanacyjne, w których nie było sejmokracji...
Wiem, że trochę długo i jest zbyt historycznie. Ja tam normalnie nie przeczytałabym takiej notki, ale ta stara gromnica to był przełom w historii, to było cos co mnie niesamowicie rozśmieszyło =D. A teraz biegnę uczyć się, potem na klasówkę i upragniony wieczór z moją przyjaciółeczką :*
Trzymajcie za mnie kciuki... =P pozdrowionka
2005-05-20 06:54:44 skomentuj (44)
Szczęśliwe tym dniem :)
Zaczynamy drugiego szampana. Nie łączymy deprim z alkoholem, ale humor i tak nam dopisuje. Własnie wzniosłyśmy kolejny toast. Jest bardzo przyjemnie...Podobno mam pijackie oczy.
Pijemy za Was. Dziękujemy za te budujące komentarze i trzymane kciuki. Edzia ma okres!
I my, szczęśliwe tym dniem... =D moje łóżko jest już tak pijackie, że...
Ale życie jest piękne, wiesz?
Od melanży do melanży tutaj tak każdy
Wódka, tekla w tej branży
Druga setka, tekla jest zawsze
Kurwa, przestań! MIAŁYSMY BYĆ POWAŻNE =D
Zaraz idziemy na łąki ;P albo spacer... :*
2005-05-14 19:22:17 skomentuj (61)
-Ale ja mam okres
Gdałysmy wczoraj z Karina przez dobre 3 godziny o moich problemach. Po czym zgodnie doszłyśmy do wniosku, że nieco zdziczałam po tygodniu ciągłego przebywania z ludźmi =P W sumie myślenie, że jest się w 5 miesiącu ciąży nie mając nawet brzucha czy rozstępów w pewien sposób jest paradoksalne, ale mam tak od urodzenia =D i wiem, że za bardzo się smuce, przejmuje, ash ta moja wyobraźnia...
Czekam na okres, który przez ostatnie 3 miesiące był, a teraz się spóźnia 9 dni, czekam z takim zapałem, że nie potrafie myślec o niczym innym i kiedy wczoraj tata Kariny zaproponował, że mnie odwiezie, bo zaraz będzie padać, stwierdziłam:
-Ale ja mam okres
Co za obciach. Wyszłam właśnie z łazienki i tak byłam rozkojarzona jego brakiem. Że zamiast o rowerze powiedziałam o okresie, którego wciąż nie było, a którego tak potrzebuję.
Myślicie, że dam radę ściągnąc go z internetu?
2005-05-10 08:29:26 skomentuj (72)
To będzie straszny weekend...
No i Edzia pojechała do tego Gdańska! A mnie się strasznie nudzi... Mało tego, pies mi nawet uciekł, znaczy się suka. I nie ma jej już dość długo, że aż się zaczynam niepokoić:( W sumie to oblatałam już pół wsi i nigdzie jej nie ma. Może chińczyki ją porwali na sajgonki? Albo poporostu zachciało jej się faceta? Może kiedyś wróci...
Przez to, że Edytka sobie pojechała na zawody ja muszę się uczyć, bo z nudów to już glupieje!
E. nie umie ściągnąć okresu z internetu:) i wcale nie powiedziała mi, że widziała Miśka w Biedronce! Niegrzeczna!!!
2005-05-07 11:27:10 skomentuj (3)
Ostatecznie ściągne okres z internetu :) he he
Widziałam dziś Miśka w Biedronce kiedy kupowałam lody na poprawienie humoru :) Własnie zaczynam drugi kilogram i siedze sobie w piżamce, wysprzątałam pokój, nawet pojęcia przepisałam, a może pouczę się...kto wie? Jasne, w końcu jestem Edzia... :)
Wracając do Miska to nie było to jakies niezwykłe olśnienie, troszke się tylko trzesłam i o!
Ale tak poza tym to ja do niego już nic i jeszcze jedno: wczoraj pokłócili się z Kasią i to chyba tak na poważnie i dobrze mu, szczęscia do kobiet to ten Misiek nie ma... , ale zasłużył sobie na to traktując je w taki sposób..
W sumie kategorycznie odmówiłam Markowi tego wyjazdu do Gdańska, ale naprawdę to nie wiem co zrobię.. miałabym wpisane te zawdoy na świadectwie i byłyby pewnie dosyć ważne pod koniec roku, ale wszystko zależy od tego czy dostne okresu, w końcu nie mogę się przemęczać =D najwyzej wiesz co zrobię... =D
2005-05-04 19:33:55 skomentuj (3)
11 marca...
Nie będziemy uderzać głowami o lekkie ściany SZALEŃSTWA
Nie poczujemy jedwabnych ich KOLORÓW
Nie dotkniemy nawet tych DZRZWI, które stały kiedyś OTWOREM...
Nie żadne skrzydła MARZYCIELI zawiodą nas do Ameryki
Nie NAIWNOŚCI smak nas nią skusi
Nie drogie sklepy i mnóstwo ŚWIATEŁ W TUNELU,
ale POTRZEBA porzucenia WALIZKI pełnej WSPOMNIEŃ...
2005-05-02 13:30:21 skomentuj (2)
"A jednak..pada śnieg i sypie w oczy" :)))
Ogladałyśmy dziś u Kariny: „Nigdy w życiu”. Jezu...jaki to fajny film i taki zyciowy. Dziękuje Ci jeszcze raz moja drogaprzyjaciółko, że dałaś mi zobaczyć trochę takiego optymistycznego świata. Może teraz nie będę w kółko myslec o tej książce =D
Ale jestem szczęśliwa ichyba znalzalam sposob na zycie :) no i co, że dzis nic nie pilysmy. Wiem, ze razem uda nam sie zniesc kazda moja chorobe i bez tego piwa jestesmy fajne ;P
PRZEMOKNIETE SERCA DWA I NIECH ZAPOMNI O NAS ŚWIAT :)
I BĘDZIE DOBRZE DZIECIAK :)
A jutro znajdziemy czas na odpoczynek wśród przyrody i nigdy w życiu facetów :)
Madzia to fajna niunia :)
2005-04-29 21:27:18 skomentuj (9)
a w ten piątek nie wyjdzie...
oj, zaniedbujemy się z E. ostatnio jakoś! ale relaks, jutro piątek. Co z tego? skoro ona się rozchorowała i musi brać antybiotyki!!! w ten piątek niestety nam nie wyjdzie:) no cóż.... a miało być tak pięknie... będzie następnym razem...:)
2005-04-28 21:41:35 skomentuj (3)
"życie!" - jak to mówi E.
E. pisze egzamin. Mam nadzieje, że nie zżera ją stres. Licze, że wszystko będzie relaks:) Jutro ma matme, a to jest gorsze od polskiego. Przechodziłam to samo rok temu, teraz wiem, że nie wolno brać tego tak bardzo do siebie. Będzie co będzie, a będzie co los da. Byle do piątku. Wtedy wszystko z nas zejdzie. Wszystkie emocje, stresy (a sama mam ich dużo). Light:)
2005-04-26 16:31:03 skomentuj (3)
porozmawiamy w piątek
I znowu będzie melanż. Kupimy wódkę, albo piwo. Spotkamy się u E., ale pokój będzie pił razem z nami i o! Wszystkie poważne sprawy zostaną omówione, oraz rozpatrzymy problemy jakie nas dręczą :))) Dzis nie jesteśmy w stanie pisać notki, więc porozmawiamy w piątek :*
2005-04-24 20:34:06 skomentuj (4)
design by
malazlosnica
|
|
kup to, kup
"javascript">
<'+'img src="http://interia.hit.gemius.pl/redot.gif?l=8&tstamp='+(new Date()).getTime()+'&id=1YcB94y2nezNBZTNaQ32UfL7' + g_parameters_g() +'" alt="" width=1 height=1> | ');
//-->
cały stół w ogórkach
|
|
|
|
Czy lubisz kotlety mielone?
Ten pajac nadal nam śpiewa o ogórkach. My powinnyśmy chować się pod dywanem, lub uciekać do niepoczytalnego Mara, który się śmieje z wagi 69. My nadal chodzimy w deszczu i pijemy wódkę. Co tydzień. Jemy kotlety mielone i pierogi smażone ( z cebulą). My nadal słuchamy psychodelicznej muzyki i myślimy o piątkach, pięknych piątkach, zalanych alkoholem i myślami o sensie życia, całkiem sensownego życia.
2006-05-27 23:11:04 skomentuj (18)
In her shoes
Jakoś tak nam wypadało, że w pierwszym tygodniu ferii leżałyśmy w łóżkach jak dęby, chodziłyśmy do późnych godzin południowych w piżamach i ogólnie robiłyśmy wszystko tylko się nie spotykałyśmy. Poza tym nie mogłabym pojawić się w domu u Edzi bo Stasiu od razu by ma mnie wyleciał z siekierą i wielkim krzykiem. Wszystko przez te mrozy wielkie a Stasiowi się nie chce w domu palić. Więc, żeby Edyś nie musiała marznąć w zimnym domu ze Stasiem postanowiłyśmy całkiem spontanicznie bo z 4 dniowym wyprzedzeniem pojechać sobie " za miasto " czyli do Warszawy aby obejrzeć jakiś seans. Trafiło na "Siostry" film, w którym dość dużo czasu poświęcono butom oraz oczywiście dwóm siostrom. Nawet nie sądziłyśmy, że ten film tak nam się spodoba, niby komedia, ale miejscami wzruszający i chwytający za serce. Nie obyło się tego dnia bez zakupów - naturalnie w KDT i naturalnie dużo rzeczy do kupienia ale mało kasy do wydania. Z nadmiaru tego "szału zakupowego" poszłyśmy się napić kawy, nawet dobra tylko szkoda, że była bez cukru.
Jako, iż zbyt się nie obkupiłyśmy jutro wybieramy się na prawdziwą posezonową wyprzedaż w naszym nowym wiejskim butiku zatytuowanym "odzież używana" i o!
2006-01-27 21:50:23 skomentuj (16)
Zielony tynk
Ogłaszamy wielki powrót, bo wszystkie doniczki, którymi rzucałyśmy w kosmitów potłuczone. Teraz trzeba zająć się nadchodzącą wiosną i słuchać Pezeta chodząc w glanach, no niektórzy naprawdę się zdenerwują. Np. taki Stasiu to on przecież nie wytrzyma jak do niego Ewa zadzwoni i będzie musiał wychodzić z ciepłego łóżka. Nikt już nie chla w soboty, tylko smekte pije i je w Wigilie suchy chleb. Marysia też je tylko suchą sałate, która ładnie wygląda na białej chusteczce.A ona pewnie nadal kocha Grzesia..
2005-12-26 21:27:23 skomentuj (40)
A On tańczył techno na Strubinach
Rozemocjonowane siedzimy u Ewy w pokoju, bo ona pojechała w świat. Ufarbowana Edzia zastanawia się co zrobić z dzisiejszym wieczorem. Mamy naprawdę desperackie pomysły :) Chcemy randkę urządzić w pokoju u Stasia, mimo iż on jest zdenerwowany bardziej niż zwykle i nosi kwiatki do piwnicy. Nie wiemy gdzie jest kino Luna a tylko tam grają nasz film. Tak w ogóle to miałyśmy na spacer iść z Misiem a tu jakiś Marcin (nie tak miał się nazywać) wyskoczył. Natomiast Edzia przeleciała nad niesprawiedliwą jedynką do lotnictwa polskiego. A Kana nie ma nic do jedzenia w domu.
2005-10-31 14:42:24 skomentuj (48)
W Wedlu nie było miejsca
Żona swojego męza kupiła dużo ciastek, które w kawie smakują nie za specjalnie. Słuchając psychodelicznej muzyki,siedzimi całą noc i ściągamy to w mp3, tylko nie umiemy, bo z nas dęby. Kury pozamykane, ale w kurniku trzeba obrządzić, bo Sylwek kazał przypilnować gospodarstwo. Najpiękniejszemu Misiowi na urodziny kupiłyśmy zestaw kieliszków, które rozrzucone są po podłodze. Musimy zaopatrzyć się w kurtki, a niegrzeczny Tomasz je obiad, wciąż i nieustannie.
2005-10-22 17:30:45 skomentuj (24)
Walił głową w ścianę
Nie no w ogóle, żeby Meza słuchać to już szczyt pijaństwa. Wrzaski mimo kontroli Stasia na dole. Nowe perfumy już mam. Leżałabym na schodach, wiadomo po czym. Ukradli ją, żeby pracowała w agencjach. Pamiętam przecież. To, że w szkole same lachy nie znaczy, że głupia jestem. Przed przedstawieniem trzeba pić wódkę z klasą i rozmawiać z panią profesor. Teraz jeść kabanosy z majonezem, pierogi i co? co jeszcze? kanapki z serem w mikrofalówce. A jutro...kurwa. jutro mega impreza. Bawi nas to stwierdzenie. O Boże... cały weekend będziemy pijane. Kana nie pójdzie dziś do domu. Marysia będzie waliła głową w klatkę. Ręce pijane.
2005-10-14 19:57:38 skomentuj (24)
Żagiel stał na wannie
Przyszła do mnie wcześnie, bo mój wspaniałomyślny pan od warsztatów teatralnych zwolnił mnie tak po prostu. I muszę pochwalić Ewę, że pojechała sama do centrum z Kariną, ja za to wyladowałam na Żeraniu. Mimo tych jakże śmiesznych problemów mentalnych byłyśmy u mnie w domu już o 17. Trzy szampany doprowadziły nas do świetnego stanu. Założyłyśmy bank, aby żadna nie zalegała z wpłatami do PKO RR. Długi spłacone. My pijane. Śmiesznie głośne, znowu bojące się Stasia, pijemy za jego odzyskanie. Mówimy o nastoletnich matkach, irytujących mężczynach i wylawającym się jogurcie, oraz śledziach, ptasim mleczku i melanżu u mojej siostry w pokoju. Jesteśmy szczęśliwe, bo dziś piątek.
A na koniec pytamy i prosimy o pomysły: Co kupić Tomaszowi na urodziny?
2005-10-07 22:44:32 skomentuj (24)
Bardzo ładna suka
Nowa piosenka Pezeta już jest nagrana :)
W piątek znowu upić się można było, siedziałyśmy na środku ulicy i Sylwek przejeżdżał. Klucznik też słucha Pezeta. Nowy romans Kariny :D
Ostatnio ukradłyśmy Stasiowi piwo, ale było śmiechowo ;) W ten weekend chyba będziemy lepiej zaopatrzone...
2005-10-02 16:39:19 skomentuj (24)
Jak bum chuj cyk żubry
Napisane 23 września wieczorem
Na baczność, od lewej, jak na mustrze, bo Stasiu w pokoju obok robi sobie debate. A my chlamy jak co piątek i to przełom 23/24 co za data...sentymentalnie, cały stół w ogórkach, żubry, a my robimy sobie zdjęcia. Pijane. Słuchamy. Słuchamy Pezeta. Stwierdzamy, iż kochamy piatkowe wieczory i uciekanie pod prysznic kiedy Stasiu grasuje. Szybko w pokoju posprzatałyśmy i jakoś zapachowo się zrobiło. Jeszcze kilka piw....
Dobranoc.
I to nic, że butelki wypadają z szafek kiedy ktoś puka do drzwi,a piwo leje się na podłogę.
2005-09-24 07:15:29 skomentuj (24)
dwudziesty czwarty
Karina czeka na powrót matki do 5. Rodzice może jej przywioza jakieś żarcie. Cały dzień spędziłyśmy osobno. Teraz coraz częściej tak będzie. A ja byłam nad jeziorem :) i Ty o tym nawet nie wiesz :P
Zaczął się wielki dzień 24 SIERPNIA :) napisałam nieciekawą notkę i o!
2005-08-24 01:32:31 skomentuj (77)
Dziewczyna z Dallas
Po długim czasie nie widzenia się z E. wspólnie postanowiłyśmy przerwać to milczenie i wreszcie się spotkać :))) Przyszła do mnie około 17:05, ale rozmowa się nam nie kleiła, więc dla rozluźnienia przyniosłam nektarynki. Po którejś z kolei nektarynce stwierdziłyśmy, że bardzo dawno nie piłyśmy szampana a 6 złoty to nie dużo i zawsze można je jakoś zdobyć… Wyszłyśmy więc i pełne nadziei udałyśmy się do sklepu gdzie już czekała na nas zniecierpliwiona Róża. Załatwiła co miała załatwić i zostawiła nas z szampanem za 6,50. Skierowałyśmy nasze kroki na Brzozówkę, nad tamtejszy niewielki stawek. Usiadłyśmy, głośnym odgłosem otworzyłyśmy szampana i zaczęłyśmy konwersacje na temat: ‘’ Ach, jaki ten Tomasz…. ‘’. Ale te rozważania przerwał nam pewien pan, który chciał sobie płot naprawić po prostu. To musiałyśmy się przenieść. Idąc spokojnie drogą, w pewnym momencie doszłam do wniosku, że nie mam telefonu. Panika!!! Cała zawartość torby na ulice. Samochody trąbią, ja na środku jezdni. E. zachowała jednak trzeźwy umysł, ( co w jej stanie było niesamowitym wręcz wyczynem ) i poleciała nad staw. Po 5 minutach wraca zadowolona z moim telefonem w ręku – ‘’ Był w krzakach ‘’ – mówi radośnie, jakby nigdy w życiu nic takiego nam się nie przydarzyło.
* Za 6 miesięcy 18 … i 17 zarazem … …
2005-08-13 21:44:31 skomentuj (53)
Paniczny strach przed Stasiem i chęć wypicia Martini
Obóz już dawno się skończył a my ciągniemy dalej te wszystkie głupie i niepotrzebne kłótnie, które nie wiedzieć czemu nas nękają. Ale dobrze nam zrobiło to ciągłe przebywanie ze sobą przez te 3 tygodnie, wiemy już, że wszystko jesteśmy w stanie razem przetrwać. I być może spełni się nasze wspólne poniekąd marzenie? Pożyjemy, zobaczymy...
Tymczasem wczoraj zorganizowałyśmy już sobie mały melanżyk. Ot raptem pół wódki, my w końcu! Co prawda nic nam to nie dało, bo nam ciągle było mało Edzia zadzwoniła do Tomasza, który teraz prawdopodobnie wrócił już na ojczyznę z dalekiego kraju zwanego po prostu Litwą. Edzia bardzo lubi Tomasza i teskniła za nim. Po tym melanżu jej pokój musi wyglądać strasznie, bo zamknęła go na klucz i nawet mnie nie chciała wpuścić. Przez to musiałyśmy w strasznym napięciu i zdenerwowaniu siedzieć w jej kuchni i uważnie nasłuchiwać czy czasami nie nadchodzi Stasiu wraz z brygadą, czyli Ewą – zawsze wierną i oddaną żoną swojego męża. Więc tak siedziałyśmy jak te dęby, tępo zapatrzone w herbatę za każdym razem jak do kuchni wchodził Stasiu, który niezmiennie już od paru lat nieustannie nas kontroluje :)
*Zerwałyśmy z Boskim Kevinem definitywnie i ewidentnie, ma rzecz znacznie bardziej atrakcyjnego towaru
A zaraz wyruszamy w daleki świat, czyli do lasu, bo Edzia nie wyrobi przez cały dzień w domu ze swoim kochanym Stasiem, który zapewne usiłowałby zagonić ją do pracy...
2005-08-08 11:32:26 skomentuj (34)
Ogłoszenie
Pilnie poszukujemy do wynajęcia trzech FREDÓW na jedną noc sierpniową ;P
Edzia i Karina (21:08)
boski Kevinie
Edzia i Karina (21:09)
czy chcesz z nami chodzić
boski (21:10)
Siema sutki dwa
boski (21:10)
chcem a co misiaczki
Edzia i Karina (21:10)
masz dwie fajne dupeczki
boski (21:10)
co robicie truczki dwa
boski (21:10)
no ale dupki cjak nic
Edzia i Karina (21:10)
mleczko z sutkow
Edzia i Karina (21:10)
chcesz polizac
boski (21:11)
no
boski (21:11)
no jasne
Edzia i Karina (21:11)
TELEPATYCZNIE SSIJ
boski (21:11)
oh oh
Edzia i Karina (21:11)
o mada faca
Edzia i Karina (21:12)
boski Kevinie kochamy Cię
boski (21:12)
je babe mda faka
boski (21:12)
ja was tez kocham
Edzia i Karina(21:12)
no pewnie
boski (21:13)
komon babe
Edzia i Karina (21:13)
no wiedzialam...
Edzia i Karina (21:13)
lezymy ale nmie mamy lyzki
boski (21:13)
w dupkie cie ladowac
Edzia i Karina (21:13)
fredem
boski (21:14)
no jasne w cipke
Edzia i Karina (21:14)
tej nocy...
boski (21:14)
w dupkie
Edzia i Karina (21:15)
uuuuu
boski (21:15)
jejejejejeje !
Edzia i Karina (21:15)
Kevin
boski (21:15)
oh oh oh oh oh nie tak mocno !111
Edzia i Karina (21:16)
czy druh wie co to jest petting
Edzia i Karina (21:16)
wez bo ci fred w gardle stanie
boski (21:16)
tak seks czyli sie macanie
Edzia i Karina (21:17)
seks bez seksu kochanie tej nocy
boski (21:17)
o tak !!!!!!!!!!???????????@22222222222
boski (21:17)
pisz ma maila Truczek@vp.pl
boski (21:17)
Koncze papa
powstało pod wpływem litra wódki ;)
2005-08-03 00:24:20 skomentuj (24)
Nasze kochane powroty
Ależ się wygłupiłyśmy z tym obozem =D Decyzja o wyjeździe była spontaniczna, obie bałyśmy się, bo wiadomo, że jak Edzi jakis pomysł przyjdzie do głowy to nie zawsze coś łatwego z tego wychodzi. No więc musiałyśmy się nieźle namęczyć, żeby przetrwać. Ale tego nam było trzeba ;)
Musiałyśmy stać na minikursie z musztry kiedy inni szli na plaże i pili piwo, stać na baczność na apelu wieczornym i śpiewać hymn harcerski podczas kiedy wiele osób imprezowało, umierać z głodu patrząc na dzieci obrzerające się lodami, ale warto było to wszystko przeżyć. Ten cały odwyk, bez alkoholu, choć nie do końca, ale jeden melanż można pominąć ;D Ważne, że udało nam się omijać to wszystko szerokim łukiem, a jednak uczestniczyć w tym i uczyć się zarazem. Tak…to była dobra lekcja życia.
Opijemy to na pewno i jeszcze kiedyś zaśpiewamy:
„Drżysz jeszcze, oczy zamdlone
Zrobisz wszystko o co poproszę
Muszę wierzyć, przecież mnie kochasz
Krótka chwila i wracasz na morze”
2005-07-21 20:58:30 skomentuj (45)
... I doszłyśmy do tego lata ...
I wreszcie!!! Upragnione, długo wyczekiwane wakacje… i nowa notka! Tak, tak brawa dla nas wiecznych optymistycznych imprezowiczek ;) Nasze plany na wakacje są proste : otóż wybieramy się z Edytką na 24 dni nad nasze piękne, zimne Morze Bałtyckie. Jest to obóz harcerski, na którym panują naprawdę spartańskie warunki. Możemy nie wrócić całe i zdrowe, a już na pewno nie w dobrych, wypoczętych humorach. Będzie to dla nas prawdziwa droga przez mękę. 24 dni ( a to prawie 3 tygodnie i 3 dni ) bez przede wszystkim : Internetu, Misia, normalnego łóżka, ciepłej wody i tych wszystkich wygód, które na nas czekają po powrocie. Może i fajna perspektywa, ale nam to nie za bardzo się podoba. Edzia nie ma wystarczającej ilości toreb podróżnych, wiele chęci do życia i siły, a ja nie mam co wziąć na ten obóz, żeby nie chodzić nago! No, ale my!!!! Damy radę ;)
Wyjazd mamy za 2 dni!!!
Trzymajcie kciuki za nas, koniecznie :*:*:*
2005-06-28 21:42:46 skomentuj (45)
pod dowodztwem pani Nowak ;)
Karinka (15:29)
....... i zaraz stracisz wszystkie informacje zapisane na dysku.......
Edzia (15:29)
kurwa tylko nie to
Edzia (15:30)
a co z delgatura rzadu na kraj?
Edzia (15:30)
cala noc o tym myslalam
Karinka (15:30)
no coz
Karinka (15:30)
zycie nie
Edzia (15:30)
przeciez to w pionie cywilnym bylo
Karinka (15:30)
boze dziecko
Edzia (15:30)
kurwa juz nie wiem
Karinka (15:30)
jakiego Ty slownictwa wulgarnego uzywasz
Edzia (15:30)
musze sie z pania Nowak skontaktowac
Karinka (15:30)
to Twoj dowodca
Edzia (15:31)
armia edzia pod dowodztwem Nowak
Edzia (15:31)
zapamietaj na wieki wiekow amen
Karinka (15:31)
macie juz tajny super scisly plan dotyczacy opanowania swiata
Edzia (15:31)
podbic europe
Edzia (15:31)
zaczniemy od prostych rzeczy
Edzia (15:32)
jak to by ona powiedziala....
Karinka (15:32)
napoczatku Malocice
Karinka (15:32)
poz niej warszawa
Edzia (15:32)
?
Karinka(15:32)
i wreszcie cala Polska
Karinka (15:32)
a potem SWIAT SWIAT SWIAT
Edzia (15:32)
i Francje juz z Sylwkiem razem podbijemy
Karinka (15:32)
dobra
Karinka(15:32)
ale sie zagalopowalysmy
Edzia (15:32)
powazna sprawa
2005-06-19 15:43:19 skomentuj (56)
Kolejna powazna noc...
Dziś pora na festyn! Edzia miała niepić, ale jakoś tak wyszło i jesteśmy super najebane. To wszystko i tak przez Sylwka ;D ale dobra, już Edzia wie przynajmniej, ze się do Warszawy wyprowadza bez zadnych oporow, oczywiście całe wakacje i weekendy przed nami. Litry alkoholu...o taaak...tego nam trzeba...
Tak cudownie, bez żadnych bzdurnych myśli....tylko modlitwa o lepsze jutro, tylko, żeby pieniądze były, bo tylko piwo zostaje, tylko jego smak...
Ale...szczęście...Szczęściem....jest być przyjaciólkami :*
2005-06-11 23:18:48 skomentuj (44)
Do lata piechotą będziemy szły...
I byłyśmy w ten piątek poważne… Co prawda bez czegoś mocniejszego ale za to z truskawkami! W piątek wieczorem Edzia poinformowała mnie, że w sobotę wyjeżdżamy na Stadion do Warszawy. Bardzo chciała kupić sobie spodnie, najlepiej ciemne z materiału… No i rano udałyśmy się w naszą podróż życia ;D Nie obyło się oczywiście bez niespodzianek… Autobus nam uciekł oczywiście, ale moja mama czujna i gotowa podwiozła nas kawałeczek. Ogólnie zakupy bardzo się udały ;D Edzia kupiła sobie swoje wymarzone spodnie, nawet udało jej się wytargować mniejszą cenę! A ja załatwiłam jej majtki w truskawki ;D Po południu misia miała iść na ognisko, więc się naprawdę porządnie wyszykowała. Ale z ogniska nic nie wyszło bo padał deszcz i obie samotnie ( ale z truskawkami, kakaukiem i „Opowieścią”) spędziłyśmy sobotni wieczór…
Jednak już się umówiłyśmy, że bardzo porządnie porozmawiamy w piątek ;D
2005-06-06 20:54:59 skomentuj (41)
Piątkowe Polaków rozmowy
- Karinka pójdziemy dzis na truskawki?
- ale o tej porze jeszcze nie ma truskawek
- a zielone są?
- są same kwiatki
- to zjemy kwiatki
Dziś razem spędziłyśmy cały dzień nad nowo-odkrytym jeziorkiem u Kariny na polach.
Było przecudownie, każdy powinien mieć takie swoje jeziorko ;D
Przesadziłyśmy ze słońcem, ale niecelowo, a teraz Edzia się wstydzi iść do domku, bo nieco czerwona jest ;P
Nie wiemy jak to możliwe, ale wódeczka też się opaliła i jest CAŁA!!!
Może poczeka na nas do jutra...
Babcia Kariny podsumowała to tak:
- niepoważne jesteście
ale dlaczego? przecież my tylko jedną truskawkę ukradłyśmy ze sklepu ;D
2005-05-27 20:37:20 skomentuj (73)
Nie tracimy nadziei..
Misieńku mój :*
Już tak bardzo chcę leżeć z Tobą na kocyku, w ładnym słoneczku czekoladkować się ;D
Jeść świeżutkie truskaweczki i opowiadać Ci o Sylwku. Wiem, że Ty to kochasz ;D
A w koło jest wesoło i zieloniutko jak na razie :P
Karinka moja rozleniwila się i nie chce jej się pisac noteczek.
No moja droga, czuje, ze porozmawiamy w piątek ;)
Ale chyba już nie o przewrocie majowym..heh
Dzięki za trzymanie grubych paluszków :*
A czekoladkowac się w słoneczku to inaczej opalać swoje ciałka Kochani...
jesli chodzi o czekolade to tylko truskawkową :*
2005-05-24 20:05:18 skomentuj (34)
Troche o Przewrocie Majowym ;D
Wczoraj przez 5 godzin uczyłam się historii. Już czuje się nieco wykręcona humanistycznie. Nawet wstałam tak wcześnie, żeby sobie powtórzyć. Żaden ze mnie kujon, tylko historia to przedmiot niebywale wymagający. Ale dziś wieczorkiem opijemy tę męki z Karinką. Cały tydzień pójdzie na dno. Tymczasem chciałabym w skrócie przedstawić przewrót majowy:
Otóż pewnego, majowego dnia kiedy Piłsudski wypoczywał w swoim domu w Sulejówku, na dworze przed budynkiem zgromadzili się jego zwolennicy. I tak się darli, że go przekonali do wyjścia z domu. Piłsudskiemu nie podobało się Państwo Polskie, ale jak ja przyjął, że w życiu trzeba się z wszystkim godzić...ale poszedł na most Poniatowskiego. Tam spotkał Wojciechowskiego. I się zaczęli kłócić, nikt dokładnie nie słyszał o czym mówili, ale Stanisław uznał Marszałka za buntownika, po czym ten porównał go do starej gromnicy, którą pora zgasić. Dlatego Wojciechowski 14 maja podał się do dymisji, razem z Witosem. A Piłsudski rozpoczął swoje ukochane rządy sanacyjne, w których nie było sejmokracji...
Wiem, że trochę długo i jest zbyt historycznie. Ja tam normalnie nie przeczytałabym takiej notki, ale ta stara gromnica to był przełom w historii, to było cos co mnie niesamowicie rozśmieszyło =D. A teraz biegnę uczyć się, potem na klasówkę i upragniony wieczór z moją przyjaciółeczką :*
Trzymajcie za mnie kciuki... =P pozdrowionka
2005-05-20 06:54:44 skomentuj (44)
Szczęśliwe tym dniem :)
Zaczynamy drugiego szampana. Nie łączymy deprim z alkoholem, ale humor i tak nam dopisuje. Własnie wzniosłyśmy kolejny toast. Jest bardzo przyjemnie...Podobno mam pijackie oczy.
Pijemy za Was. Dziękujemy za te budujące komentarze i trzymane kciuki. Edzia ma okres!
I my, szczęśliwe tym dniem... =D moje łóżko jest już tak pijackie, że...
Ale życie jest piękne, wiesz?
Od melanży do melanży tutaj tak każdy
Wódka, tekla w tej branży
Druga setka, tekla jest zawsze
Kurwa, przestań! MIAŁYSMY BYĆ POWAŻNE =D
Zaraz idziemy na łąki ;P albo spacer... :*
2005-05-14 19:22:17 skomentuj (61)
-Ale ja mam okres
Gdałysmy wczoraj z Karina przez dobre 3 godziny o moich problemach. Po czym zgodnie doszłyśmy do wniosku, że nieco zdziczałam po tygodniu ciągłego przebywania z ludźmi =P W sumie myślenie, że jest się w 5 miesiącu ciąży nie mając nawet brzucha czy rozstępów w pewien sposób jest paradoksalne, ale mam tak od urodzenia =D i wiem, że za bardzo się smuce, przejmuje, ash ta moja wyobraźnia...
Czekam na okres, który przez ostatnie 3 miesiące był, a teraz się spóźnia 9 dni, czekam z takim zapałem, że nie potrafie myślec o niczym innym i kiedy wczoraj tata Kariny zaproponował, że mnie odwiezie, bo zaraz będzie padać, stwierdziłam:
-Ale ja mam okres
Co za obciach. Wyszłam właśnie z łazienki i tak byłam rozkojarzona jego brakiem. Że zamiast o rowerze powiedziałam o okresie, którego wciąż nie było, a którego tak potrzebuję.
Myślicie, że dam radę ściągnąc go z internetu?
2005-05-10 08:29:26 skomentuj (72)
To będzie straszny weekend...
No i Edzia pojechała do tego Gdańska! A mnie się strasznie nudzi... Mało tego, pies mi nawet uciekł, znaczy się suka. I nie ma jej już dość długo, że aż się zaczynam niepokoić:( W sumie to oblatałam już pół wsi i nigdzie jej nie ma. Może chińczyki ją porwali na sajgonki? Albo poporostu zachciało jej się faceta? Może kiedyś wróci...
Przez to, że Edytka sobie pojechała na zawody ja muszę się uczyć, bo z nudów to już glupieje!
E. nie umie ściągnąć okresu z internetu:) i wcale nie powiedziała mi, że widziała Miśka w Biedronce! Niegrzeczna!!!
2005-05-07 11:27:10 skomentuj (3)
Ostatecznie ściągne okres z internetu :) he he
Widziałam dziś Miśka w Biedronce kiedy kupowałam lody na poprawienie humoru :) Własnie zaczynam drugi kilogram i siedze sobie w piżamce, wysprzątałam pokój, nawet pojęcia przepisałam, a może pouczę się...kto wie? Jasne, w końcu jestem Edzia... :)
Wracając do Miska to nie było to jakies niezwykłe olśnienie, troszke się tylko trzesłam i o!
Ale tak poza tym to ja do niego już nic i jeszcze jedno: wczoraj pokłócili się z Kasią i to chyba tak na poważnie i dobrze mu, szczęscia do kobiet to ten Misiek nie ma... , ale zasłużył sobie na to traktując je w taki sposób..
W sumie kategorycznie odmówiłam Markowi tego wyjazdu do Gdańska, ale naprawdę to nie wiem co zrobię.. miałabym wpisane te zawdoy na świadectwie i byłyby pewnie dosyć ważne pod koniec roku, ale wszystko zależy od tego czy dostne okresu, w końcu nie mogę się przemęczać =D najwyzej wiesz co zrobię... =D
2005-05-04 19:33:55 skomentuj (3)
11 marca...
Nie będziemy uderzać głowami o lekkie ściany SZALEŃSTWA
Nie poczujemy jedwabnych ich KOLORÓW
Nie dotkniemy nawet tych DZRZWI, które stały kiedyś OTWOREM...
Nie żadne skrzydła MARZYCIELI zawiodą nas do Ameryki
Nie NAIWNOŚCI smak nas nią skusi
Nie drogie sklepy i mnóstwo ŚWIATEŁ W TUNELU,
ale POTRZEBA porzucenia WALIZKI pełnej WSPOMNIEŃ...
2005-05-02 13:30:21 skomentuj (2)
"A jednak..pada śnieg i sypie w oczy" :)))
Ogladałyśmy dziś u Kariny: „Nigdy w życiu”. Jezu...jaki to fajny film i taki zyciowy. Dziękuje Ci jeszcze raz moja drogaprzyjaciółko, że dałaś mi zobaczyć trochę takiego optymistycznego świata. Może teraz nie będę w kółko myslec o tej książce =D
Ale jestem szczęśliwa ichyba znalzalam sposob na zycie :) no i co, że dzis nic nie pilysmy. Wiem, ze razem uda nam sie zniesc kazda moja chorobe i bez tego piwa jestesmy fajne ;P
PRZEMOKNIETE SERCA DWA I NIECH ZAPOMNI O NAS ŚWIAT :)
I BĘDZIE DOBRZE DZIECIAK :)
A jutro znajdziemy czas na odpoczynek wśród przyrody i nigdy w życiu facetów :)
Madzia to fajna niunia :)
2005-04-29 21:27:18 skomentuj (9)
a w ten piątek nie wyjdzie...
oj, zaniedbujemy się z E. ostatnio jakoś! ale relaks, jutro piątek. Co z tego? skoro ona się rozchorowała i musi brać antybiotyki!!! w ten piątek niestety nam nie wyjdzie:) no cóż.... a miało być tak pięknie... będzie następnym razem...:)
2005-04-28 21:41:35 skomentuj (3)
"życie!" - jak to mówi E.
E. pisze egzamin. Mam nadzieje, że nie zżera ją stres. Licze, że wszystko będzie relaks:) Jutro ma matme, a to jest gorsze od polskiego. Przechodziłam to samo rok temu, teraz wiem, że nie wolno brać tego tak bardzo do siebie. Będzie co będzie, a będzie co los da. Byle do piątku. Wtedy wszystko z nas zejdzie. Wszystkie emocje, stresy (a sama mam ich dużo). Light:)
2005-04-26 16:31:03 skomentuj (3)
porozmawiamy w piątek
I znowu będzie melanż. Kupimy wódkę, albo piwo. Spotkamy się u E., ale pokój będzie pił razem z nami i o! Wszystkie poważne sprawy zostaną omówione, oraz rozpatrzymy problemy jakie nas dręczą :))) Dzis nie jesteśmy w stanie pisać notki, więc porozmawiamy w piątek :*
2005-04-24 20:34:06 skomentuj (4)
design by
malazlosnica
|
|
kup to, kup
" border="0">my
| |